Kalkulator

Konsolidacja kredytów

Kilka rat zamieniasz w jedną, niższą. Brzmi jak same zalety - i tak też brzmi w reklamach. Tyle że niższa rata bierze się przede wszystkim z wydłużenia okresu spłaty, więc łączny koszt zwykle rośnie. Pokazujemy obie liczby naraz, bo dopiero razem mówią prawdę.

Twoje obecne kredyty

Wpisz to, co realnie zostało do spłaty - nie kwotę, którą kiedyś wziąłeś.

Nowy kredyt konsolidacyjny

%
mies.
Rata spada o
-
-
Ale łączny koszt rośnie o
-
-
Obecna łączna rata
-
-
Nowa rata
-
-
Obecny koszt odsetek
-
tyle zapłacisz, jeśli nic nie zmienisz
Nowy koszt (odsetki + prowizja)
-
-
Łączne zadłużenie
-
-
Okres spłaty i
-
-
Ile łącznie oddasz bankowi
-
Dziś
Po konsolidacji
Struktura dziś
Struktura po konsolidacji
Kapitał (Twój dług)
Odsetki
Prowizja
Twoje kredyty, jeden po drugim
Zwróć uwagę na kolumnę „koszt odsetek”. To ona decyduje, czy konsolidacja się opłaca - a nie wysokość raty.
Kredyt Kapitał Opr. Pozostało Rata Koszt odsetek
Wyjaśnienie

Skąd naprawdę bierze się niższa rata

Reklama konsolidacji sprzedaje jedną liczbę: ratę. Było 1 400 zł, jest 630 zł. Trudno się kłócić - to prawda. Problem w tym, że prawda jest tylko połową odpowiedzi.

Rata to nie koszt. Rata to tempo, w jakim oddajesz dług. Możesz je zwolnić do dowolnego poziomu, o ile zgodzisz się płacić dłużej - a odsetki naliczają się od salda przez każdy miesiąc, w którym ten dług istnieje.

Ta sama kwota, to samo oprocentowanie, inny okres

Weźmy 38 000 zł na 9% i zmieniajmy wyłącznie okres spłaty. Oprocentowanie stoi w miejscu, bank nie robi żadnej łaski:

Okres Rata Zapłacisz łącznie Same odsetki

Rata spada o ponad połowę. Odsetki rosną prawie trzykrotnie. To ta sama transakcja opisana dwiema liczbami - i to od tego, którą z nich Ci pokażą, zależy, czy uznasz ją za okazję.

Niższa rata ≠ tańszy kredyt

To jedno zdanie warte jest całej tej strony. Konsolidacja obniża ratę głównie przez wydłużenie okresu, a nie przez niższe oprocentowanie. Jeśli ktoś mówi Ci o oszczędności, a pokazuje tylko ratę - pokazuje Ci połowę umowy.

Kiedy konsolidacja NAPRAWDĘ ma sens

  • Zamieniasz drogie długi na tani kredyt. Karta kredytowa na 18-20%, chwilówka, debet - tu oprocentowanie jest tak wysokie, że przejście na 9% oszczędza realne pieniądze, nawet po wydłużeniu okresu. To jedyny scenariusz, w którym konsolidacja bywa tańsza i wygodniejsza.
  • Ratujesz płynność. Jeśli suma rat zjada Ci 60% dochodu i realnie grozi Ci przekroczenie terminów, to niższa rata jest warta wyższego kosztu. Windykacja, odsetki karne i wpis do BIK kosztują znacznie więcej niż kilka tysięcy dodatkowych odsetek. Płacisz za bezpieczeństwo - świadomie i wiedząc ile.
  • Upraszczasz sobie życie. Jedna rata, jedna data, jeden bank. Mniej okazji, żeby o czymś zapomnieć. Wartość realna, choć trudna do wyceny.
  • Bierzesz długi okres, ale planujesz nadpłacać. To najsprytniejsze zastosowanie: długi okres daje Ci bezpiecznie niską ratę obowiązkową, a nadpłaty i tak skracają kredyt. Sprawdź to w kalkulatorze nadpłaty.

Kiedy konsolidacja NIE ma sensu

  • Gdy tylko wydłużasz tani kredyt. Wrzucanie do konsolidacji kredytu na 6-7% (albo, co gorsza, hipoteki) po to, żeby rozłożyć go na więcej lat, to czysta strata. Nie ma tu żadnej oszczędności na oprocentowaniu - jest wyłącznie dłuższe naliczanie odsetek.
  • Gdy prowizja zjada zysk. Prowizja 8% od 40 000 zł to 3 200 zł - doliczane do kapitału, więc jeszcze przez cały okres płacisz od niej odsetki. Zdarza się, że sama prowizja kosztuje więcej niż całe zaoszczędzone oprocentowanie. Sprawdź to suwakiem wyżej: podnieś prowizję i patrz na kafel po prawej.
  • Gdy dokładasz gotówkę „przy okazji”. Patrz niżej.
  • Gdy problemem nie jest struktura długu, tylko budżet. Konsolidacja nie leczy przyczyny. Jeśli co miesiąc wydajesz więcej, niż zarabiasz, to po konsolidacji będziesz mieć niższą ratę, więcej wolnego limitu - i za rok nowe długi obok tego skonsolidowanego.
Pułapka: „dodatkowa gotówka przy konsolidacji”

Przychodzisz oddłużyć się na 38 000 zł, a wychodzisz z kredytem na 55 000 zł, bo doradca zapytał: „A może przy okazji dobierze Pan 15 tysięcy? Rata i tak będzie niższa niż dziś”.

I to jest technicznie prawda - rata dalej wyjdzie niższa, bo okres jest dłuższy. Tylko że właśnie zamieniłeś oddłużenie w nowe zadłużenie. Dług urósł o 40%, odsetki urosły razem z nim, a poczucie sukcesu pozostało, bo patrzysz na ratę.

Doradca nie jest złym człowiekiem. Po prostu jego prowizja rośnie razem z kwotą kredytu, a Twoja rata - nie. Cel konsolidacji jest dokładnie odwrotny: zmniejszyć dług, nie powiększyć.

Trzy pytania, zanim podpiszesz

  1. Ile zapłacę łącznie - dziś i po konsolidacji? Nie ratę. Sumę. Jeśli doradca nie potrafi jej podać, policz ją tutaj.
  2. Jakie jest RRSO nowego kredytu? Bo w nim siedzi prowizja, ubezpieczenie i wszystkie opłaty. To jedyna liczba, którą wolno porównywać między ofertami - sprawdź w kalkulatorze RRSO.
  3. Ile kosztuje wcześniejsza spłata? Przy kredycie konsumenckim bank musi proporcjonalnie zwrócić koszty przy nadpłacie (wyrok TSUE C-383/18, tzw. „małe TSUE”). Jeśli planujesz nadpłacać, upewnij się, że nie ma dodatkowych prowizji za wcześniejszą spłatę.
Trzy rzeczy do zapamiętania

1. Rata to tempo spłaty, nie koszt. Obniżysz ją zawsze - wystarczy płacić dłużej.
2. Konsolidacja jest finansowo opłacalna głównie wtedy, gdy zabija długi po 18-20%, a nie gdy rozciąga te po 7%.
3. Jeśli przy konsolidacji dobierasz gotówkę, to nie jest konsolidacja. To nowy kredyt z ładniejszą nazwą.

Zanim skonsolidujesz - sprawdź, czy nie taniej nadpłacić

Jeśli stać Cię na obecne raty, nadpłata drogiego długu da Ci gwarantowany zwrot równy jego oprocentowaniu. Konsolidacja tego nie przebije.

Kalkulator nadpłaty Porównaj oferty